Dzisiaj kolejny dzień prac przy
wykończeniu naszego mieszkania. W końcu
widać jakieś rezulty i w mieszkania robi się coraz
przytulniej – przynajmniej człowiek widzi na co
wydaje swoje ciężko zarobione pieniądze. Na szczęście obyło się
bez żadnych – nawet najmniejszych kłopotów. Pierwszy raz od dawna nie zabrakło
żadnych paneli, farby, zaprawy, tynku ani niczego innego. Jakby każdy dzień prac miał przebiegać tak jak dzisiaj, to
wykończylibyśmy nasz mieszkanie już
dawno… ale niestety nie zawsze jest tak kolorowo.
Zanim przejdziemy dalej polecę wam tę witrynę : podłogi gdynia , a także To był cudowny dzionek …
Przypomniały mi się kłopoty, które mieliśmy w trakcie budowy schodów – przez zmianę rozmiaru stropu
spowodowaną ogrzewaniem podłogowym, ostatni stopień był stanowczo
zbyt wysoki. Baliśmy się nie tylko nieprzychylnej opinii
inspektora budowlanego, lecz także o nasze zdrowie (a wręcz życie!). Przecież potknięcie się i upadek z takiej ilości stopni może być bardzo
niebezpieczny. Na szczęście udało nam się to rozwiązać – nie będę się
zagłębiać w szczegóły, gdyż nie chcę sobie psuć dzisiaj humoru.
Dzisiejszego dnia pierwszy raz odkąd budujemy nasz
dom, planowaliśmy z mężem jak wykończymy ogród wokół niego – przecież wykończenie domu to również jego najbliższe otoczenie. Dyskutowaliśmy między innymi o budowie podjazdu do garażu i prawdopodobnie zamiast tradycyjnej kostki brukowej, wykorzystamy technologię
betonu stemplowanego, która jest o wiele tańsza, a przy tym piękna i bardzo wytrzymała. Na dodatek
daje spore możliwości. Pożyjemy – zobaczymy.